Woda mineralna – jaką wodę pić?

Marta Kawczyńska

aqua Woda mineralna   jaką wodę pić?

Niektóre wody mineralne gaszą wyłącznie pragnienie, inne także leczą (nawet impotencję). Wszystkie dostarczają naszemu organizmowi odpowiedniej porcji minerałów.

Wodę należy pić nie wtedy, kiedy już dokucza pragnienie, ale wcześniej – na zapas. 2 litry dziennie to minimum. Jeśli jest bardzo gorąco, można pić więcej. Najlepiej wodę mineralną niegazowaną.

Woda mineralna staje się coraz popularniejsza – poznać to można chociażby po zaopatrzeniu sklepów. W każdym jest kilkanaście lub więcej jej rodzajów, w opakowaniach małych, średnich lub wielkich, gazowanej lub nie. Firmy co chwila organizują promocje, począwszy od wiosny, żeby już zawczasu przyzwyczaić klienta do smaku i marki. I słusznie – latem sprzedaż wody wzrasta nawet o połowę.

Co pić?

Wody mineralne – jak sama nazwa wskazuje – zawierają składniki mineralne. W zależności od wody będzie to: magnez (reguluje pracę serca, bierze udział w termoregulacji i przewodnictwie nerwowym), potas (reguluje gospodarkę wodną, obniża ciśnienie krwi, reguluje czynności mięśni i nerwów), wapń (ma wpływ na kurczliwość mięśni, przewodzenie bodźców nerwowych, krzepliwość krwi, jest budulcem kości i zębów), żelazo (niezbędne do transportu i magazynowania tlenu w organizmie), cynk, miedź i mangan (uczestniczą w procesie przemian metabolicznych), chlorki (regulują pH krwi).

Każdemu pasuje inna woda. Jedni wolą taką, w której jest więcej sodu i chloru, czyli wodę o słonym posmaku, inni wodę obojętną.

Wapń i magnez znajdziemy w większości wód mineralnych. Zasobne w te składniki są zwłaszcza wody nasycone naturalnie dwutlenkiem węgla z takich miejscowości, jak Muszyna, Krynica, Piwniczna czy Polanica.

Z racji ogromnego znaczenia wody dla organizmu człowieka bardzo często zastanawiamy się nad tym, jaką wodę powinniśmy spożywać. Okazuje się, że udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie jest wcale łatwe. Przede wszystkim dlatego, że w sklepach znajdziemy kilkadziesiąt rodzajów wód mineralnych. Decydując się na zakupy, trzeba więc uważnie przeczytać informację na etykiecie i wybrać taką wodę, która korzystnie wpłynie na nasz organizm, pochodzi ze studni głębinowych, zawiera składniki ułatwiające właściwą przemianę materii i zmniejszające ryzyko chorób.

Jaka dla kogo?

Z wód o wysokiej zawartości sodu powinny zrezygnować osoby z podwyższonym ciśnieniem oraz chorzy na nerki, gdyż pierwiastek ten przyczynia się do wzrostu ciśnienia krwi, zalegania wody w organizmie, obrzęków. Dla takich osób lepsze będą wody z niską zawartością sodu, np. Kinga lub Nałęczowianka. Specjaliści zalecają też ograniczanie picia wody o dużym stopniu nasycenia dwutlenkiem węgla. Działa on niekorzystnie na przewód pokarmowy. Na co dzień warto więc pić wody średnio- i niskozmineralizowane, bo dostarczają organizmowi niezbędnych składników. Wody o wyższej zawartości składników mineralnych przeznaczone są dla sportowców i osób aktywnych fizycznie.

Kupując wodę, warto przeczytać umieszczoną na niej etykietę. Powinny tam się znaleźć: informacja, że woda ma atest PZH, z jakiego źródła była czerpana i w jakiej miejscowości, nazwa producenta, nazwa handlowa wody. Nie powinno tu również zabraknąć informacji o tym, czy z wody usuwano związki mineralne bądź ją nimi nasycano, oraz ilość poszczególnych składników. Obecne przepisy dostosowane są do norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Każda woda musi mieć świadectwo, być zakwalifikowana, bez tego w ogóle nie powinna znaleźć się na rynku.

Od niedawna obowiązuje nowa rodzajowa klasyfikacja naturalnych wód mineralnych.

Wody niskozmineralizowane to wody zawierające do 500 mg/l rozpuszczonych składników mineralnych. Zawierają one dużo wodorowęglanów wapniowych i znaczne ilości chlorku sodowego. Ten rodzaj wód występuje przeważnie na terenach górskich.

Woda średniozmineralizowana ma od 500 do 1500 mg/l składników mineralnych. Najczęściej wody te zawierają rozpuszczone sole, wodorowęglany i chlorki wapnia, rzadziej sodu. W grupie tej znalazły się też wody mineralne niskosodowe.

Wody wysokozmineralizowane mają powyżej 1500 mg/l rozpuszczonych składników.

Woda wodociągowa – pochodzi z wód gruntowych lub powierzchniowych. Trzeba ją oczyszczać przez chlorowanie lub filtrowanie. Dodawany do niej chlor lub dwutlenek węgla nadają jej specyficzny smak i zapach. Ozonowanie daje nietrwałe efekty, więc wodę ozonowaną trzeba i tak chlorować. Podczas chlorowania powstają szkodliwe trihalometany, woda zanieczyszcza się też w instalacji wodociągowej.

Woda z przydomowych studni – zwykle woda gruntowa, zanieczyszczona mikrobiologicznie i przemysłowo.

Woda ze studni oligoceńskich – wydobywa się tam wody artezyjskie mieszczące się między dwoma warstwami skał nieprzepuszczalnych. Łatwo ulega zanieczyszczeniom: rozwijają się w niej pleśnie, bakterie. Wodę oligoceńską powinno się wypić w ciągu 24 godzin po wydobyciu i – to ważne – po przegotowaniu. Pojemniki do wody z czasem również „porastają” wewnątrz bakteriami, pleśniami i glonami; trudno je oczyścić.

Woda butelkowana – najważniejszym zaleceniem jest unikanie tej pochodzącej od mało znanych producentów, z niepewnego źródła. Trzeba ją zużywać jak najszybciej po otwarciu.

Mineralna, źródlana, stołowa …

Naturalna woda mineralna: stały skład chemiczny, ujęcie, z którego jest czerpana, musi mieć określoną nazwę, ze złoża izolowanego od zanieczyszczeń, muszą być zachowane naturalne właściwości wody podziemnej, woda podziemna musi być doprowadzana rurociągiem do rozlewni, sprzedaje się ją w opakowaniach najwyżej dwulitrowych.

Naturalna woda źródlana:

złoże izolowane od zanieczyszczeń, stały skład chemiczny, ujęcie, z którego jest czerpana, musi mieć określoną nazwę, woda podziemna musi być doprowadzana rurociągiem do rozlewni, skład chemiczny może podlegać niewielkim wahaniom uwarunkowanym geologicznie, dopuszczalna zawartość azotanów jest dwa razy większa niż w wodach mineralnych (do 20 mg/l), dozwolone są opakowania różnej wielkości i typu (dotyczy niegazowanych).

Woda stołowa:

składa się ze zmieszanej wody źródlanej lub podziemnej z naturalną wodą mineralną, solami naturalnymi albo innymi składnikami mineralnymi, doprowadzana do rozlewni rurociągiem, dopuszczalny poziom azotanów jest dwa razy wyższy niż w naturalnych wodach mineralnych i mineralnych wodach mieszanych (do 20 mg/l), dopuszcza się opakowania różnej wielkości i typu.

Zawartość wody w organizmie człowieka uwarunkowana jest przez wiele czynników, ale przede wszystkim przez wiek, otoczenie, cechy indywidualne. Wraz z wiekiem ilość wody w organizmie zmniejsza się. To, że poziom wody maleje, związane jest również ze wzrostem poziomu tkanki tłuszczowej. U dziecka zawartość wody w organizmie wynosi 75 proc., u człowieka dorosłego – 50-65 proc. Jej rozmieszczenie nie jest równomierne, najwięcej znajduje się jej we krwi, nerkach, sercu i płucach.

Woda ma dla organizmu człowieka wielkie znaczenie: ułatwia jedzenie, bierze udział w transporcie składników odżywczych do tkanek i komórek, usuwa zbędne produkty przemiany materii.

źródło: kobieta.gazeta.pl

share save 120 16 Woda mineralna   jaką wodę pić?

Borówki spowalniają rozwój marskości wątroby

Borówka amerykańska spowalnia rozwój marskości wątroby oraz związane z nim zmiany w strukturze i pracy tego narządu – wynika z chińskich badań, które publikuje pismo „World Journal of Gastroenterology”.

 

24596453 3a4448a817 Borówki spowalniają rozwój marskości wątroby
cc Borówki spowalniają rozwój marskości wątroby photo credit: Jeff Kubina

Marskość charakteryzuje się postępującym włóknieniem miąższu wątroby, co polega na zastępowaniu komórek wątroby (hepatocytów) włóknami tkanki łącznej. Zakłóca to prawidłową strukturę narządu i upośledza jego funkcje metaboliczne. Marskość może być spowodowana działaniem toksyn (także alkoholu), zaburzeniami metabolizmu oraz infekcjami wirusowymi, w tym wirusem zapalenia wątroby typu B lub C.

Uszkodzenie wątroby z powodu marskości jest nieodwracalne, ale można je znacznie spowolnić lub zahamować, stosując odpowiednie leczenie.

Konwencjonalne leki stosowane w tym celu mają różne działania niepożądane. Dlatego naukowcy coraz częściej szukają naturalnych składników, które wywierałyby ochronny wpływ na hepatocyty. Z dotychczasowych badań wynika np., że taki efekt może mieć kurkumina obecna w popularnej przyprawie kuchennej – curry, a także kawa.

Najnowsza praca naukowców z Collegium Medycznego w Guiyang (Chiny) wskazuje, że teraz listę tę można wydłużyć o borówkę amerykańską (inaczej: borówkę wysoką) znaną z wysokiej zawartości związków o działaniu przeciwutleniającym. Jest to o tyle ważne, że wolne rodniki tlenowe – cząsteczki silnie utleniające, a przez to uszkadzające składniki komórek – w istotny sposób przyczyniają się do rozwoju marskości.

Eksperymenty prowadzono na 45 szczurach, które podzielono na pięć grup. Poza grupą kontrolną, u wszystkich gryzoni z pozostałych czterech grup eksperymentalnie wywołano marskość wątroby.

Potem jednej grupie zwierząt podano skoncentrowany sok z borówek, drugiej – kapsułki z mieszanką ziół stosowanych w tradycyjnej medycynie chińskiej, które już wcześniej okazały się skutecznie zapobiegać włóknieniu wątroby, a trzeciej – sok z borówek i kapsułki z ziołami. Czwarta grupa z wywołaną eksperymentalnie marskością nie dostawała żadnych dodatkowych preparatów.

Okazało się, że ekstrakt z borówek równie skutecznie chronił wątrobę zwierząt przed włóknieniem, co chińskie zioła.

U zwierząt, które go otrzymywały poziom kwasu hialuronowego – wskaźnika włóknienia wątroby oraz enzymu o nazwie aminotransferaza alaninowa – którego stężenie wzrasta w chorobach uszkadzających wątrobę, był wyraźnie niższy niż u szczurów, którym nie podawano żadnego preparatu. Wzrastał natomiast poziom enzymu o nazwie dysmutaza nadtlenkowa, której zadaniem jest neutralizacja wolnych rodników tlenowych.

Poza tym, w wątrobach zwierząt spożywających wyciąg z borówek, podobnie jak u szczurów otrzymujących chińskie zioła, proces włóknienia był znacznie mniej nasilony.

Zdaniem naukowców, wskazuje to, że borówki amerykańskie chronią hepatocyty przed uszkodzeniem poprzez łagodzenie procesów zapalnych oraz hamowanie procesów utleniania tłuszczów. Zwiększone spożycie tych owoców może być dobrym sposobem prewencji schorzeń wątroby – podsumowują badacze.

źróło: gazeta.pl za mar, PAP

share save 120 16 Borówki spowalniają rozwój marskości wątroby

Leki w wodzie pitnej. Problem jest coraz poważniejszy!

cc Leki w wodzie pitnej. Problem jest coraz poważniejszy! photo credit: Darwin Bell

286131360 9326d8deca m Leki w wodzie pitnej. Problem jest coraz poważniejszy!W amerykańskiej „kranówce” wykryto m.in. leki uspokajające, przeciwdrgawkowe oraz obniżające poziom cholesterolu.
Woda pitna w USA zawiera więcej leków niż dotychczas sądzono. Problem dotyczy 46 milionów Amerykanów – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Associated Press.

Sytuacja ulega systematycznemu pogorszeniu. W podobnym badaniu wykonanym w marcu, wykryto że 41 milionów Amerykanów pije wodę, w której są chemikalia z leków.

Zdecydowana większość amerykańskich miast nie przeprowadziła testów wody pitnej na obecność leków. Osiem z nich – w tym Boston, Phoenix i Seattle – pomimo zwolnienia z testów, zdecydowało się na przeprowadzenie badań. Mieszkańcy mogli odetchnąć z ulgą. Leków w wodzie nie wykryto.

Nie sądzę, byśmy mogli odkryć cokolwiek złego w naszej wodzie, ponieważ pochodzi ona z pierwotnych źródeł. Chcieliśmy jednak uspokoić mieszkańców naszego miasta i wykonaliśmy testy – powiedział Andy Ryan, rzecznik władz Seattle.

Jakie substancje wykryto w ostatnich badaniach? Środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, hormony, antybiotyki, leki przeciwdrgawkowe, uspokajające i regulujące ciśnienie – to najczęściej występujące w amerykańskiej kranówce farmaceutyki. Ich stężenie jest bardzo niskie – kilka części na miliard. Nie wiadomo jednak, jaki wpływ ma regularne i trwające całe życie narażanie ludzi na ich działanie. Zdaniem specjalistów konsekwencje mogą się ujawnić nawet w kolejnych pokoleniach.

W niektórych miastach woda pitna zawierała ponad 50 farmaceutyków. W Chicago znaleziono leki obniżające poziom cholesterolu oraz pochodne nikotyny. Ponad 18 milionów ludzi w południowej Kalifornii narażonych jest na nieświadome przyjmowanie leków uspokajających oraz przeciwdrgawkowych. W New Jersey 850 tysięcy mieszkańców pije wodę ze środkami przeciwdrgawkowymi i stabilizującymi nastrój (karbamazepiną) oraz przeciwzapalnymi.

Podawane codziennie nawet śladowe dawki leków, mogą uszkadzać komórki mózgu, wpływać na zachowanie, zaburzać gospodarkę hormonalną człowieka – powołuje się na badania naukowców agencja AP.
 

Testy laboratoryjne na komórkach ludzkich dowiodły, że nawet małe ilości niektórych lekarstw mogą przyspieszać wzrost nowotworów. Obecność antybiotyków w wodzie sprawia też, że bakterie uodporniają się na nie i do terapii potrzebne są większe dawki lub zupełnie nowe leki. Powodują one też m.in. deformację ciał ryb i uszkodzenia ich organów rozrodczych.

Jaką drogą leki dostają się do wody pitnej? Część jest wydalana przez ludzi, część pochodzi od zwierząt, którym podaje się środki pobudzające wzrost i chroniące przed chorobami. Pozostałe są wynikiem wysypywania nieużywanych lub przeterminowanych leków do toalet. Oczyszczalnie nie potrafią usunąć wszystkich substancji – część z nich trafia z powrotem do wodociągów.

share save 120 16 Leki w wodzie pitnej. Problem jest coraz poważniejszy!

Ruch + dieta = ZDROWIE

Ruch towarzyszy nam całe życie (spacery, basen, rower, rolki, praca, prace domowe), ale czy zastanawiałeś się, czy poza tym, że potrzebujemy go do codziennych obowiązków i ewentualnych przyjemności sportowych ma dla organizmu jeszcze jakieś znaczenie?

2616483594 c65769eb5e Ruch + dieta  = ZDROWIE
cc Ruch + dieta  = ZDROWIE photo credit: andronicusmax

Otóż ma, a znaczenie to jest dość znaczne. Ruch jest przyjazny dla organizmu. Wpływa korzystnie na zachowanie dobrej kondycji, a także pomaga w profilaktyce występowania chorób i zachowaniu odpowiedniej masy ciała. Pęd życia coraz bardziej uniemożliwia nam poświęcanie choć kilkunastu minut dziennie na aktywność ruchową, być może też i dlatego, że nie zdajemy sobie do końca sprawy jak ważną rolę dla nas odgrywa.

7 powodów, dla których warto się trochę poruszać:

  • poprawa samopoczucia, podczas uprawiania sportu w organizmie tworzą się endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia, ich obecność w organizmie pozwala się odstresować i rozluźnić po ciężkim dniu
  • obniżanie ciśnienie
  • zwiększanie masy kostnej
  • ochrona przed osteoporozą
  • zwiększanie spalania kalorii, dzięki czemu pomaga w odchudzaniu, a po jego zakończeniu pozwala zapobiec efektowi jo-jo
  • obniżanie poziomu złego cholesterolu (LDL), a podwyższanie poziomu dobrego (HDL)
  • obniżanie ryzyka wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych
  •  

    3875984737 74b12ccca0 Ruch + dieta  = ZDROWIE
    cc Ruch + dieta  = ZDROWIE photo credit: lululemon athletica

      

    Ruch a odchudzanie


    Wysiłek fizyczny jest naturalnym wspomagaczem prawidłowego procesu odchudzania. Dieta odchudzająca zazwyczaj polega na obniżaniu kaloryczności posiłków w stosunku do rzeczywistego zapotrzebowania organizmu. Z upływem czasu organizm przyzwyczaja się do diety niskoenergetycznej i zmniejsza tempo swojego metabolizmu. Z tego też powodu sama dieta na pewnym etapie nie będzie przynosiła już efektów i nastąpi zastój, a obniżanie kaloryczności nie może trwać w nieskończoność. W takim przypadku najlepszym sposobem na kolejne spadki kilogramów jest podnoszenie wydatków energetycznych poprzez zwiększanie swojej aktywności ruchowej.

    Wysiłek fizyczny powinien być dopasowany do wydolności organizmu oraz musi uwzględniać towarzyszące choroby, ponieważ w trakcie wysiłku może dojść do niedocukrzenia organizmu, a tym samym m.in.: do zasłabnięcia. Osoby kontuzjowane, z niedowładem kończyn z chorobami układu krążenia, nadciśnieniem, po zawale lub innych stanach chorobowych czy fizjologicznych powinny uzyskać informacje od lekarza na jaki rodzaj aktywności fizycznej mogą sobie pozwolić. Ruch mimo korzystnego działania na organizm trzeba dawkować stopniowo i dostosować do swoich indywidualnych możliwości, aby się nie przetrenować.

    Dieta osoby uprawiającej sport rekreacyjnie – dla zdrowia będzie różniła się od diety osób uprawiających sport wyczynowo. Dzienne zapotrzebowanie energetyczne sportowców może dochodzić nawet do 7000 kcal. Z tego też powodu, aby nie trzeba było zjadać ogromnych i obciążających żołądek posiłków w sporcie zawodowym uzupełnia się codzienną dietę przeznaczonymi do tego celu odżywkami.

    Uprawiając sport dla zdrowia należy zadbać o to, aby codzienna dieta była pełnowartościowa, a proporcje podstawowych składników odżywczych (białka, tłuszczu, węglowodanów, witamin, składników mineralnych itd.) właściwe.

    Umiarkowanie + systematyczność = utrata kilogramów

    Węglowodany stanowiące zapas energii w postaci glikogenu w mięśniach, umożliwiają wykonywanie długotrwałej pracy fizycznej lub wzmożonego wysiłku. Energia pochodząca z tego zapasu jest wykorzystywana 3-krotnie szybciej niż energia z tłuszczów. Zwiększenie zapotrzebowania na ten składnik występuje głównie w sportach wytrzymałościowych – kiedy to wysiłek jest bardzo intensywny i długotrwały. Natomiast umiarkowany (systematyczny – wykonywany codziennie) ruch trwający dłużej, powoduje, że zwiększa się wykorzystanie tłuszczów jako źródła energii. Jest to korzystne dla osób chcących obniżyć swoją masę ciała. W związku z tym w diecie odchudzającej nie należy zwiększać spożycia węglowodanów, aby podczas wysiłku wykorzystywane były zapasy tłuszczu zgromadzone w organizmie, a nie węglowodanów obecnych w zapasach z mięśni.

    Nie oznacza to, że osoba chcąca zmniejszyć swoją masę ciała powinna całkowicie ograniczyć spożywanie węglowodanów. Ilość tego składnika powinna stanowić 55-60% całkowitego dziennego zapotrzebowania energetycznego. Nacisk należy położyć szczególnie na spożycie węglowodanów złożonych, znajdujących się w:

  • produktach zbożowych: kasze, makarony, pieczywo razowe, otręby itp.
  • warzywa i owoce
  •  

    3050922569 d7ddf9c9b2 Ruch + dieta  = ZDROWIE
    cc Ruch + dieta  = ZDROWIE photo credit: DeusXFlorida

    Natomiast całkowicie wyeliminować udział cukrów prostych pochodzących ze: słodyczy, cukru, alkoholu itp. Ważnym elementem diety odchudzającej połączonej z wysiłkiem fizycznym jest dostarczenie właściwej ilości i jakości tłuszczu. Tłuszcz obecny w takim sposobie odżywiania powinien obejmować spożycie tłuszczy nienasyconych pochodzenia roślinnego lub ryb. Są one nośnikiem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E i K) oraz niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Odgrywają one istotna rolę w rozwoju organizmu, przewodnictwie nerwowym oraz poprawie wyglądu skóry.

    Podczas wzmożonego wysiłku fizycznego może dochodzić do zwiększonej utraty wraz z potem witamin i składników mineralnych. W przypadku sportowców zawodowych są to na tyle duże straty, że muszą być uzupełniane specjalnymi preparatami witaminowo-mineralnymi. Warto w tym czasie nie unikać spożywania owoców i warzyw – szczególnie tych, będących bogatym źródłem witaminy C, E i beta-karotenu, np.: kiwi, pomarańcza, grejpfruty, mandarynki, nektarynki, brzoskwinie, marchew, sałata, brokuły, pomidory itp.

    Podczas już samego wysiłku należy pamiętać o uzupełnianiu płynów. W przypadku osób utrzymujących masę ciała można też wypijać w umiarkowanych ilościach płyny bogatoenergetyczne lub coś przekąsić, aby uniknąć ewentualnych strat zapasów energii i osłabienia.

    Ruch podarunkiem dla zdrowia

    Warto już od dziś zwiększać swoją aktywność fizyczną, ćwiczyć codziennie po 30-40 minut w umiarkowanym tempie lub choćby częściej spacerować szybkim marszem. Ruch pozwoli odczuć poprawę nastroju, ogólnego samopoczucia a także zwiększy siły i chęci w pracy zawodowej. Tak niewiele potrzeba, aby dłużej cieszyć się zdrowiem.

    Źródło: www.diety.interia.pl (autor: Karolina Łąkowska, Vitalia.pl)

    share save 120 16 Ruch + dieta  = ZDROWIE

    Odporność na 6

    Brak odpowiedniej ilości światła, mniej ruchu na świeżym powietrzu i monotonna dieta powodują, że układ immunologiczny (odpornościowy) gorzej radzi sobie z wirusami. Aby go wzmocnić, trzeba mu dostarczyć odpowiedniej ilości witamin i minerałów.

    2096907196 1e72a36290 Odporność na 6
    cc Odporność na 6 photo credit: Sugar Pond

    Nie wychodź bez śniadania

    Ci, którzy o tym zapominają, często przechodzą infekcje górnych dróg oddechowych. Dzieje się tak, ponieważ komórki układu odpornościowego podejmują walkę z wirusami i bakteriami tylko wtedy, gdy są regularnie odżywiane już od rana. Śniadanie ma być rozgrzewające i sycące. Jeśli dobrze je skomponujesz, rozpoczniesz dzień pełna energii, a jednocześnie będziesz czuć się lekko. Nie powinno zabraknąć w nim węglowodanów pochodzących z produktów zbożowych oraz białka i wapnia, czyli mleka i jego przetworów.
    Zjedz np. miseczkę płatków owsianych i kanapkę z serem lub jajkiem. Wybieraj pieczywo razowe, dobre jest też chrupkie z mąki gruboziarnistej. I nie zapomnij o soku ze świeżych owoców lub warzyw (może być z kartonu, bez cukru!). Albo zjedz jakiś owoc. W ten sposób twój organizm otrzyma porcję witamin i minerałów.

    Częściej, ale z umiarem

    Jeśli będziesz jeść 4-5 razy dziennie, mniej więcej co trzy godziny, organizm - dysponując odpowiednią porcją energii - łatwiej odeprze każdy atak wirusów. Na drugie śniadanie i podwieczorek wystarczy jakiś owoc lub jogurt. Kolacja też powinna być lekka i niezbyt obfita, np. makaron z oliwą i ziołami. Za to obiad musi być porządny. Wybierz zupę na warzywach, która nie tuczy, natomiast rozgrzewa i dostarcza wielu witamin. Zjedz kawałek chudego mięsa lub rybę, do tego surówkę i kaszę lub ryż brązowy.

    Więcej owoców i warzyw

    Największą moc kryją w sobie owoce i warzywa kolorowe: czerwone, zielone, żółte i pomarańczowe. Dlaczego? Bo dużo w nich witamin A, C oraz z grupy B, które pobudzają działanie układu odpornościowego i zwiększają jego skuteczność w walce z atakującymi organizm mikrobami. Witaminę A znajdziesz w papryce, pomidorach, kapuście, marchwi, brokułach i morelach (także suszonych). Jej bogatym źródłem są też produkty mleczne i wątroba. Mnóstwo witaminy C zawierają: natka pietruszki, kiszona kapusta, szpinak, brokuły, owoce cytrusowe, czarny bez, dzika róża, kiwi. Witamin B dostarczy ci fasola, kiełki, pestki i orzechy. Znajdziesz je też w rybach, nabiale, drobiu, wołowinie. Warzywa i owoce sezonowe możesz w zimie zastąpić mrożonkami. Właściwie przyrządzone mają prawie takie same wartości odżywcze jak świeże. Najlepiej wkładać je do wrzącej wody i gotować krótko. Wcześniej ich nie rozmrażaj, a raz rozmrożonych nie zamrażaj powtórnie.

    Bakteriobójcze pierwiastki

    Cynk, selen i żelazo zwiększają liczbę przeciwciał i hamują rozmnażanie drobnoustrojów chorobotwórczych. Dlatego jedz ryby, chude mięso, rośliny strączkowe, kiełki, pestki słonecznika, orzechy. Ponieważ przyswajanie żelaza poprawia witamina C, mięso posypuj natką pietruszki i pamiętaj o surówce. A po posiłku wypij szklankę soku pomarańczowego lub z czarnej porzeczki. Trzeba natomiast zrezygnować z poobiedniej herbaty i kawy, ponieważ ograniczają wchłanianie żelaza.

     ZRÓB TO KONIECZNIE
    • Zjedz na kolację kanapkę z czosnkiem albo dodaj go do gorącego mleka i wypij przed snem – zmobilizujesz system obronny do walki z chorobą. Zawarta w czosnku allicyna działa przeciwbakteryjnie i niszczy wiele wirusów powodujących przeziębienie. By pozbyć się zapachu czosnku, zjedz jabłko, żuj natkę pietruszki, wypłucz usta sokiem z cytryny.
    • Miej pod ręką cząstki pomarańczy, suszone morele, migdały czy pestki dyni. Zastąpią słodycze i cię wzmocnią.
    • Dodawaj do sałatek, zup i kanapek natkę pietruszki i rzeżuchę.
    • Posypuj potrawy kiełkami pszenicy, ziarnami słonecznika lub siemieniem lnianym. Przyśpieszają one tempo wytwarzania cytokin – cząsteczek mobilizujących układ odpornościowy do lepszej pracy. 
    • Pij 2 litry płynów dziennie, żeby nawilżyć śluzówki. Przegrzane kaloryferami powietrze wysusza śluzówkę nosa i gardła, a wtedy staje się ona podatna na zakażenia bakteryjne. 
    • Codziennie jedz jogurt. Zawiera dobre bakterie, które mobilizują do pracy komórki obronne znajdujące się w przewodzie pokarmowym. Zwiększają w ten sposób ilość przeciwciał walczących z wirusami.

    Źródło: PoradnikZdrowie.pl (autor: Magdalena Moraszczyk)

    share save 120 16 Odporność na 6

    Sprawdź, jak telefon może ocalić Twoje życie!

    Czy wiesz, że Twój telefon komórkowy może uratować Ci życie, w przypadku gdy ulegniesz wypadkowi?

    Na prośbę Akademii Medycznej, zamieszczamy informację, która może ocalić życie Tobie i Twoim bliskim – o ile się z nimi podzielisz tą wiedzą.

    Przeczytaj do końca!!!

    2830319467 634c5c8316 Sprawdź, jak telefon może ocalić Twoje życie!
    cc Sprawdź, jak telefon może ocalić Twoje życie! photo credit: William Hook

     

    Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą kontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

    W/w służby zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osoby poszkodowanej.

    Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekle, alergie, itp. Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach.

    Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE (in Case of Emergency). Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, ICE3, itd. Oznakowanie zdecydowanie ułatwiłoby prace wszystkim służbom ratowniczym. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje, a może ocalić życie.

    Akcja ma zasięg europejski.

    Wpiszcie ten numer teraz do swojej komórki bo potem zapomnicie i i podzielcie się tą wiedzą z innymi. Wyślij im link do tej wiadomości, lub udostępnij tę wiadomość na portalach społecznościowych i blogach. Dzięki temu możemy ocalić komuś życie!

    share save 120 16 Sprawdź, jak telefon może ocalić Twoje życie!

    Witaminy z zieleniny

    Szczypiorek dodaje smaku jajku, koperek ziemniakom, a natka zupie.  Ale ich główna zaleta polega na tym, że są niezwykle bogate w niezbędne Ci składniki. Składniki w pełni naturalne, więc o wiele lepiej przyswajalne przez Twój organizm, niż wszelkie syntetyczne tabletki z witaminami i minerałami.

    2369416608 c7deac2d65 Witaminy z zieleniny
    cc Witaminy z zieleniny photo credit: thomas pix

    Żelazo
    Przyswajalne jest w 10–25 proc., zależnie od sposobu przygotowania zieleniny. Jeżeli liście połączy się np. w sałatce z octem spirytusowym, żelazo staje się w ogóle nieprzyswajalne (natomiast ocet winny tego nie powoduje). Dodatek witaminy C do warzyw i produktów zawierających żelazo (także pochodzenia zwierzęcego, np. wątróbka) powoduje, że przyswajalność tego pierwiastka wzrasta nawet 2–3-krotnie. Również zawartość innych minerałów w organizmie ma istotne znaczenie dla wchłaniania minerałów z pożywienia. Np. prawidłowy poziom miedzi zwiększa przyswajalność żelaza.

    Kwas foliowy
    Jego nazwa pochodzi z łaciny – folium oznacza liść. Kwas foliowy (witamina z grupy B) został w 1941 roku uzyskany ze szpinaku. Aby go wyizolować, zużyto 4 tony liści. Kwas foliowy przeciwdziała anemii. Jego niedobór powoduje podatność na stres, depresje, zły nastrój, może prowadzić do zaburzeń umysłowych i zwiększenia podatności na infekcje. Niszczy go alkohol. Kwas foliowy bardzo łatwo ulega zniszczeniu podczas obróbki kulinarnej: rozkłada się pod wpływem światła, w podwyższonej, a także obniżonej (np. w lodówce) temperaturze. Moczenie i gotowanie również przyczynia się do strat tej witaminy. Dlatego właśnie najlepiej spożywać zielone warzywa na surowo. Łatwiejsze przyswajanie kwasu foliowego następuje w obecności witaminy C.

    4112318055 ecf2c202b2 Witaminy z zieleniny
    cc Witaminy z zieleniny photo credit: geishaboy500

    Witamina A
    Witamina A (związki karotenoidowe pochodzące z roślin, zwane prowitaminą A, z których w organizmie powstaje witamina A) jest rozpuszczalna w tłuszczach (podobnie jak witaminy D, E i K), dlatego wykorzystanie jej jest lepsze w obecności tłuszczów. Do surówek warto więc dodać majonez, oliwę lub olej. Pod wpływem dłuższego działania światła, tlenu i zbyt wysokiej temperatury witamina A ulega rozkładowi. Dlatego np. soki, także z liści, powinny być spożywane natychmiast po wyciśnięciu.

    Witamina K
    Występuje niemal wyłącznie w liściach warzyw. Działa przeciwkrwotocznie, na ogół mamy jej wystarczające ilości, ponieważ wytwarzana jest przez florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jednak po kuracjach antybiotykami, aby dostarczyć witaminę K, konieczne jest zjadanie większej ilości zielenin.

    Witamina E
    Zwykłe gotowanie nie niszczy jej. Witamina ta nie rozpuszcza się bowiem w wodzie, lecz w tłuszczach. Nazywana jest witaminą młodości. Ma między innymi działanie przeciwmiażdżycowe – zapobiega utlenianiu nienasyconych kwasów tłuszczowych. Jej przyswajanie może blokować brak selenu w diecie.

    Witamina C
    Kwas askorbinowy (czyli wit. C) jest bardzo nietrwały. Niszczy go wysoka temperatura, gotowanie (jest rozpuszczalny w wodzie), rozkłada się też pod wpływem żelaza, np. podczas krojenia, a także

    Źródło:  miesięcznik „Zdrowie”  

    share save 120 16 Witaminy z zieleniny

    Co to jest akupunktura? Historia i współczesność…

    Akupunktura (z łac. acus – igła, punctura – (u)kłucie) – technika leczenia wywodząca się ze Wschodu (Chiny, Japonia, Mongolia). Jest obecnie uznawana w wielu krajach jako uzupełnienie medycyny konwencjonalnej, chociaż jej skuteczność jest przedmiotem debat i trwających badań klinicznych.

    cc Co to jest akupunktura? Historia i współczesność...photo credit: renaissancechambara
    2609212776 3851418f78 m Co to jest akupunktura? Historia i współczesność... Akupunktura służy do redukowania bólu oraz utrzymania lub przywrócenia równowagi energetycznej organizmu, będącej warunkiem jego sprawnego funkcjonowania.

    Technika ta polega na nakłuwaniu ciała srebrnymi lub złotymi igłami w odpowiednich punktach, odpowiadających za największą aktywność narządów wewnętrznych. Punkty te zlokalizowane są wzdłuż tzw. meridianów (linii energetycznych), zgodnie z koncepcją wyrównywania potencjału energetycznego organizmu.

    Obecnie w Chińskiej Republice Ludowej funkcjonuje wiele państwowych uczelni medycznych, na których akupunktura może stanowić główny kierunek studiów.

    Historia 

    Starożytność

    W Chinach korzeni akupunktury można doszukiwać się w odległej epoce kamienia, Bian shi lub zaostrzonych kamieniach. Kamienne igły do akupunktury sięgają 3000 r. p.n.e. i zostały odnalezione przez archeologów w Środkowej Mongolii. Wyraźne dowody pochodzą z pierwszego tysiąclecia p.n.e., zidentyfikowano także archeologiczne dowody z czasów dynastii Han (202 p.n.e.-220 n.e.).

    Ostatnie badania 5000 letniej mumii Ötzi odnalezionej w Alpach wykazały ponad 50 tatuaży na jej ciele, a niektóre z nich odpowiadają punktom akupunkturowym, które obecnie mogłyby być stosowane w leczeniu dolegliwości Ötzi. Niektórzy naukowcy twierdzą, iż jest to dowód na to, że techniki podobne do akupunktury były praktykowane we wczesnej epoce brązu w innych miejscach Eurazji.

    Artykuł The Lancet opublikowanym przez Dorfera i przyjaciół dostarcza nam nastepującyc informacji: „zakładamy, iż system medyczny podobny do akupunktury (chiński Zhenjiu: nakłucie i wypalanie) mógł być praktykowany w Europie Środkowej 5.200 lat temu… Zdaje się więc, iż podobne metody leczenia były w użyciu długo przed ich wcześniejszym znanym okresem praktykowania w tradycji medycyny starożytnych Chin. Oznacza to prawdopodobieństwo, że akupunktura wywodząca się z kontynentu euroazjatyckiego była praktykowana co najmniej 2000 wcześniej niż jest to uznawane”[3].

    Korzenie akupunktury w Chinach nie są znane. Najstarszy chiński tekst medyczny traktujący po części o akupunkturze – żółty cesarski Classic of Internal Medicine (History of Acupuncture) Huangdiego Neijinga został stworzony około 305-204 r. p.n.e. Jednakże w chińskich tekstach medycznych (grobowców Mawangdui z okresu 68 r. p.n.e.) nie ma wzmianek o akupunkturze. Odnaleziono pewne hieroglify pochodzące z 1000 r. p.n.e., które mogą wskazywać na wczesne wykorzystanie akupunktury. Odkryto także w ruinach kamienie Bian, skały z ostrymi zakończeniami wykorzystywane w starożytnych czasach do leczenia chorób. Niektórzy naukowcy wierzą, że upuszczanie krwi, do którego były stosowane te kamienie, należy także do technik akupunktury.

    Zgodnie z jedną z legend, akupunktura rozwinęła się w Chinach dzięki doświadczeniom niektórych żołnierzy ranionych przez strzały w bitwie, którzy podczas ranienia odczuwali ból w innych częściach ciała. I tak w konsekwencji ludzie zaczęli eksperymentować ze strzałami (i następnie z igłami) tworząc terapię.

    Era nowożytna

    Po rewolucji chińskiej w 1911 r. wprowadzono medycynę zachodnią, co wpłynęło na drastyczny spadek praktykowania akupunktury oraz chińskiego ziołolecznictwa. Ze względu na dużą liczbę ludności i zapotrzebowanie na opiekę medyczną, akupunktura i ziołolecznictwo pozostały w dalszym ciągu popularne na szczeblu regionalnym, a później wśród tzw. „bosych lekarzy”, czyli miejscowych zajmujących się leczeniem przy pomocy tradycyjnej medycyny chińskiej, którzy dzięki swej działalności zabezpieczali minimum w zakresie opieki medycznej na prowincjach. Akupunkturę stosowano podczas Długiego Marszu i pomimo trudnych warunków pomagała ona utrzymać zdrowie Chińskiej Armii Wyzwolenia. Sprawiło to, że Mao Zedong – przywódca chińskiej partii komunistycznej, zobaczył, iż akupunktura stanowi ważny element w systemie medycyny chińskiej. R.C. Crozier w swej książce Traditional medicine in modern China (Harvard University Press, Cambridge, 1968) (Tradycyjna medycyna w nowoczesnych Chinach) wyraził swą niechęć wobec tradycyjnych środków chińskiej medycyny w kierunku przywódców chińskiej partii komunistycznej, wyśmiewając je jako przesądne, nieracjonalne i zacofane. Akupunktura także podlegała tej krytyce. Natomiast przewodniczący Partii Komunistycznej Mao Zedong wyraził opinię, iż „medycyna chińska i farmakologia są wielką skarbnicą i należy dołożyć wszelkich starań, aby je odkrywać i ulepszać” W późnych latach 50. i do lat 60. kontynuowano badania akupunktury na drodze dalszej analizy starożytnych tekstów, jej klinicznego wpływu na różne choroby, jej właściwości znieczulających i wpływu na wewnętrzne organy.

    Wysyłano przedstawicieli poza terytorium Chin w celu zbierania teoretycznych oraz praktycznych informacji o praktykowaniu medycyny chińskiej. Tradycyjna medycyna chińska (TMC) to sformalizowany system medycyny chińskiej, który łączy wykorzystanie akupunktury, chińskiej medycyny ziołowej, tui na i innych form. Po rewolucji kulturalnej TMC została włączona do programów nauczania uniwersytetu medycznego zgodnie ze strategią „Three Roads”, wg której TMC, biomedycyna i synteza ich obu miały być dopuszczone do badania i praktykowania. Od lat 70. do chwili obecnej, akupunktura wciąż odgrywa ważną rolę w systemie medycyny chińskiej, a Chiny zajmują wiodące miejsce w badaniu wszystkich aspektów zastosowania i skutków klinicznych akupunktury.

    W latach 70., po tym jak Amerykanie sprowadzili z Chin do swego kraju sprawozdania pacjentów poddawanych poważnym zabiegom przy użyciu akupunktury jako jedynej z form znieczulenia, akupunktura stała się popularna także i w Ameryce. Krajowe Stowarzyszenie Akupunktury (ang. The National Acupuncture Association) jako pierwsze krajowe stowarzyszenie akupunktury w USA zaczęło rozpowszechniać akupunkturę na Zachodzie prowadząc seminaria i prezentacje badań. W 1972 roku Krajowe Stowarzyszenie Akupunktury utworzyło klinikę leczenia bólu Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, natomiast uważa się, iż pierwszą klinikę akupunktury w USA założył dr Yao Wu Lee w Waszyngtonie w 1972 roku.

    4069212446 08d3152098 Co to jest akupunktura? Historia i współczesność...
    cc Co to jest akupunktura? Historia i współczesność... photo credit: SuperFantastic

     

    Bibliografia

    • Zbigniew Garnuszewski: Akupunktura we współczesnej medycynie. AMBER, 1997, Warszawa.
    • Zbigniew Garnuszewski: Renesans akupunktury. Wyd. Sport i Turystyka, 1988, Warszawa.
    • E.L. Maczeret, I.Z. Samosiuk: Akupunktura i inne metody refleksoterapii. PZWL, 1992, Warszawa.

    żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Akupunktura

    share save 120 16 Co to jest akupunktura? Historia i współczesność...